blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018
ok
0
not ok
0
liczba odsłon: 13

*PRZEDMOWA

 –  Pani Iwono. Rzekł uczniak do swojego nauczyciela.

– Podczas porządków na kilku podstarzałych komputerach odnalazł się mój pierwszy “prehistoryczny” tekścik! Odkurzyłem, przeczytałem i lekko zretuszowałem.To były czasy kiedy słowo bloger nie istniało a blogowanie się zaczynało…

–  To chyba Mamuty jeszcze żyły, wie Pan co to Mamut? Koło Słonia stało, ale wcześniej… Kąśliwie i dosadnie guru jęknęła, tak na dzień dobry.

–  Łaskawym okiem może by Pani na tekst się zechciało, spojrzało, mruknąłem niepyszny takiego przywitania.

–   Myślę, że teraz inaczej by Pan to napisał. Myślę, że Pana pióro jest dzisiaj dojrzalsze.

Drapię się po czole, jeszcze włosów pukiel chwytam, skręcam loka w locie, twarz w grymasie a’la cocker spaniel i chachmęcę dalej.

–  No pewnie tak, ale wtedy, kiedy moje technikum miało pierwszego PC-ta, a tylko Politechnika mogła poszczycić się takim sprzętem, papieru już nie brakowało, przed blokiem w kopaną się grało, pierwszym dziewczyną i Mamusią na Dzień Kobiet kwiatka się dawało, zapomniałbym dodać – długopisów zamiast klawiatury się używało…

Zmarszczone i zniecierpliwione oblicze recenzenta i krytyka w jednym spochmurniało i dalszego ciągu konfabulowanego wywodu z wyczuwalnym poirytowaniem oczekiwało.

–  Jak wtedy dałem to najbliższym do przeczytania, to nawet, tak było, 5 osób się uśmiało…

–   Panie Krzysztofie… mhhh

A-H-A, było mhhh więc tliła się we mnie jeszcze iskierka, nadzieja.

– Koncepcja jest dobra. Mnie się ten mecz podoba…

Grobowa cisza nastała i … kolejnego kontuzjowanego piłkarzyka szukała?

Głęboko westchnąłem. Czekałem na “ale”.

– No ale mam nieodparte wrażenie, że zwiodła Pana lekkość pióra i tylko pobawił się Pan z tym tematem.

Tego mentorskiego tonu i spojrzenia nie wytrzymałem.

W trymiga powietrza w płuca zebrałem i z siebie odważnie wydukałem.

– Pani Iwono, proszę…W oryginale chcę zostawić, o cudnych kobitkach nie napiszę, bo ja na imprezie mpkowskiej będę się z nimi bawił, no wie Pani, trzęsidupki, tańce, swawole, na parkiecie rzecz jasna, nie na stole :-P.

Szelmowsko się uśmiechałem,  dodatkowo szerokie gały w oczekiwaniu wytrzeszczałem.

– No ale ja niczego nie narzucam. Chce Pan hejterskiego polowania? Świeżego blogerka jak ziarnistą Arabikę zmielą, kawką pogrymaszą, że bez cukru, bez śmietanki, gdzie tu jeszcze ciasteczko,  o “wisience” w ogóle już nie wspominając.

 – Łe tam… na zielone światło “boiskowej walki” nadszedł czas?

 – Pomarańczowe zapalę, ruszasz czy hamujesz? Narwany blogerku – decydujesz sam!



Jeszcze nie zacząłem a już się naraziłem ? Być może, ale postaram się przedstawić sytuacje po pierwszej połowie meczu najlepiej jak tylko potrafię. Zaznaczam, że jak każdy inny kibic i komentator wyrażam tylko i wyłącznie swoją opinie nie koniecznie zgodną z ogółem na temat tego co zobaczyłem do przerwy. Jeśli ktoś przypadkowo identyfikuje się z tym co tu jest napisane, to pewnie się dużo nie pomylę twierdząc ze to osoba z młodszego pokolenia. Czy może jednak się mylę? Zacznę od „prowadzących” z pod szyldu Świętego Walentego…
 WALENTYNKI ?
To kolejny „hamerykański” obyczaj przeniesiony na nasze polskie podwórko po wszechobecnych hamburgerach, hot dogach i nie do końca akceptowalnym w naszej kulturze święcie przebierańców Halloween. Czekam z utęsknieniem, kiedy w Boże Narodzenie na stole ujrzę zamiast barszczu z uszkami i smażonego karpia – olbrzymiego nadziewanego Indora….ups !To oczywiście czarny humor podszyty sarkazmem wynikający z bezsilności na dzisiejsze czasy. Czytaj czasy, kopiuj-wklej. Poważnie, ten sarkastyczny ton mojej wypowiedzi wcale nie skreśla tego święta, jakim jest Dzień Zakochanych! Wręcz przeciwnie, przecież 1 gola mają w zanadrzu…
Choć to znowu coś tak niepolskie, to uważam, że zwłaszcza wśród młodzieży, naszej polskiej młodzieży to coś bardzo potrzebnego. Skoro przedpotopowy 8 marcowy kwiatek to zwyczaj tak bardzo zapomniany i nie przez wszystkich akceptowalny z różnych przyczyn. Wiadomo inny ustrój, inne pokolenie ( ta kwestia w dalszej części ) to obecne 14 lutowe serduszko to chyba dobra alternatywa dla młodych? Tak sobie myślę, że nie tylko ich, bo młodość to pojęcie względne :-) ! Powie ktoś – to tylko komercja, odchodzenie od korzeni, takie obce, naciąganie, nabijanie kasiory innym i pewnie ma racje, ale nie należy zapominać o tych, dla których każdy dzień z najbliższą osobą jest świętem, a w tym jednym dniu w roku może publicznie dać temu szczęściu wyraz, manifestując to wydarzenie w możliwie  kulturalny sposób.
DZIEŃ KOBIET ?
Uffffff uff, to ciężki temat i drużyna już „zaawansowana wiekowo”, ale jak każde inne święto ma tak samo wielu zagorzałych kibiców-zwolenników co przeciwników. Dlaczego przegrywają? To jasne w sporcie cuda zdarzają się bardzo rzadko, nie ma spójności w drużynie. Jedni markują grę, bo co powiedzą koledzy z boiska ;), pozostali są szczerzy i oddani. Znaleźli się tutaj bo futbolówka to ich pasja. Tak też było z kwiatkami dla Kobiet. To piłkarskie porównanie nie do końca oddaje obraz czasów Święta Kobiet, ale pewnie dużo się nie pomyliłem. Nie mnie osądzać ostentacyjną szczerość intencji na ten przykład Członków Komitetu Centralnego wręczającego bukiet przepięknych „czerwonych róż” ( chociaż z kronik filmowych znam jeszcze tańszą wersje z tulipanami, tudzież powszechne i niezniszczalne goździki ) na „placu defilad” z takim przysłowiowym Kowalskim wręczającym swojej Ukochanej skromnego symbolicznego kwiatuszka – takie to były czasy i temu chyba nikt nie zaprzeczy.
Puentując całość –  bez względu na wynik końcowy tego pojedynku a „dopóki piłka w grze” wszystko jest możliwe, czyż nie najważniejszy jest w tym wszystkim fakt, że takie święta – pojedynki w naszej zabieganej codzienności to nic innego jak chwile sympatycznej atmosfery i uśmiechu wokół nas, a przecież KOBIETA  jeśli dostanie kwiatka czy też serduszko , będzie w siódmym niebie! Jeszcze lepiej dla naszych KOBIET jak dostanie jedno i drugie, w lutym i w marcu :). Euforia murowana! Meksykańska fala, ole ole ollle! Dla nas  MĘŻCZYZN ten zachwyt, podziw i maślany wzrok wyda nam się dziwny, ale co tam, nie wszystko musimy rozumieć…
KTO WYGRA MECZ ?
Koniec przerwy. Drugą połowę czas zacząć !
Subiektywnymi spostrzeżeniami z pierwszej odsłony pojedynku podzielił się „podstarzały” kibic-motorowy. Natomiast wam Drogie Panie przy biurku i za sterem życzę abyście w życiu codziennym miały tylko takie dylematy i problemy – kwiatek w lutym, kwiatek w marcu :-).
Ach ta kochana…piłka kopana… ;-).

* – Wielce prawdopodobna rozmowa. Występujące postacie nie są wymysłem autora. Nauczyciel i uczeń istnieją, działają i często gadają…
WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
DREDZIARZOWI TEŻ WŁOSY DĘBA STAJĄ (30 wrz 2020)
DAMULA, LAKUMBA, DIGIDI I INNE TRAMWAJOWE POJĘCIA – ZAKLĘCIA / wpis z dnia 11 sierpnia 2020 (30 wrz 2020)
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)