blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019
ok
0
not ok
0
liczba odsłon: 17

Dziennikarstwo śledcze. Nigdy bym nie przypuszczał, że będzie mi dane „zabawić się” w taki właśnie sposób…

Przełom października i listopada ubiegłego roku. Wracam po zmianie, jak co dzień. Wysiadam z „Jedynki” na skrzyżowaniu: 28 czerwca 1956  i Hetmańskiej. Zmieniam trasę powrotu, żeby rozprostować kończyny. Ulica Fabryczna. Od strony wiaduktu kolejowego w swoim nowoczesnym wydaniu zaczyna się i kończy na gmaszysku ZUS-u. Przechodząc obok instytucjonalnego obszernego przybytku, spoglądam w niebo, bo nagle zrobiło się ciemno.  Bramy piekieł zawisły nade mną. Stare i gdzieniegdzie działające sodowe lampy uliczne zbladły strasząc żółtymi żarówami i zniszczonymi plafonami. To potęgowało makabryczność tego miejsca. W jednej chwili okolice spowiła złowieszcza ciemna chmura przeznaczenia.

Dalej w głąb ulicy tylko „jak dawniej” jak za czasów kina niemego i obrazu czarno-białego. Mrok i posępność. Czuję się nieswojo. Przyśpieszam. Przemykam między chodnikowymi dziurami i obskurnymi kamienicami. Mam nieodparte wrażenie, że w powrocie towarzyszy mi ktoś jeszcze… Do strachliwych nie należę ale żeby dodać sobie rezonu, lekko spięty i przepełniony sarkazmem sytuacyjnym zaczynam podśpiewywać ulubiony kawałek z repertuaru PIDŻAMA PORNO;

♫♫♫♫♫♫

…Jest tu kilka takich miejsc

Gdzie nie warto się pałętać

I kilka takich miejsc

By zapomnieć i pamiętać

Ezoteryczny Poznań

Na Wildzie mieszka szatan

Czarna Magia…

♫♫♫♫♫♫

Nagle jak rażony piorunem znieruchomiałem słysząc głos za mną:

– Żebyś dupku wiedział! Czarna Magia!

Instynktownie obróciłem się. Nieznajomy osobnik, pewnym, silnym i brutalnym ruchem przepchnął mnie do starej, pozbawionej światła kamienicznej bramy. Półmrok.

Odór stęchlizny połączonej z moczem, nieznośnie rozdziera nozdrza na wskroś. Typek patrzy na mnie. Z gestykulacji pokumałem, że mam się uspokoić. Przy zachowaniu komfortowej odległości od agresora, próbuję się opanować i dostrzec twarz. Nadaremny trud. Niestety. Nie ma takiej możliwości. Znikoma ilość światła nie jest moim sprzymierzeńcem.

– Słuchaj frajerze! Nieważne kim jestem…

Tembr głosu podobny do krótkiej serii z Kałasznikowa

– Weź sobie te papierzyska i zrób z nich użytek.

Napastnik rzucił w moim kierunku opasły skoroszyt.

– Powiadają o tobie „tuba zakładowa”. Zajrzyj w tą teczkę marny pisarzyno, to może wreszcie przejrzysz na oczy. Wycedził z wyczuwalną pogardą.

– Ale ja…

Nie dając dojść do słowa, intruz gwałtownie rusza do wyjścia. Gdy był już na skręcie, odwrócił się i rzekł:

– Czy wykorzystasz przekazane dokumenty? Sam zdecyduj! Zapamiętaj! Rzeczywistość ma także inne, pogrążone w mroku oblicze.

I tyle go widziałem.

Odgłos silnika wyrwał mnie z częściowego paraliżu. Wybiegłem. Donośny pisk opon. W tumanie kurzu dostrzegłem ledwie sylwetkę samochodu.

Zielony pasek na drzwiach kierowcy ukazał swoje oblicze przy mijanej oświetlonej witrynie sklepowej. Ten pasek, ten ryk silnika, gabaryty wozu to była… Dacia Duster, znajomy samochód z Nadzoru Ruchu!

Skonsternowany i zaintrygowany, bez dalszych przygód wracam w domowe pielesze. Po tym zajściu, nie potrafię się uspokoić. Przyporządkowanie stanu ducha też nie przychodzi mi z łatwością. Targa mną ciekawość ale i jakiś niedefiniowalny strach, obawa przed wglądem do teczki. Zmęczony jestem potwornie. Więc kawa i tabaka. Jest szansa, że oszukam naturalną potrzebę odpoczynku i snu. Z namaszczeniem, ceremoniałem godnym premiery filmowej chwytam za teczkę. W narożniku frontowej strony zauważam pieczęć. Jak za dawnych lat. Tylko w innym języku – TOP SECRET. Na środku pozbawiona wdzięku i estetyki naklejka z czasów ręcznych maszyn do pisania, z napisem : Kryptonim „ELIMINATOR”.

Ciśnienie podskoczyło. Kawa zadziałała? Drżę z emocji! Zaglądam do środka. To nie są oryginały. Świstki raportów służbowych z lat 2016-2018. Opisy kolizji tramwajowych wraz z fotodokumentacją. Wycinki z gazet, wynotowane ścieżki dostępu do portalowych informacyjnych linków internetowych. Barwne i zatrważające w swoich opisach relacje świadków i poszkodowanych etc. To wszystko są ksera… Mijały godziny. Tracę rachubę czasu. Wychodząc z łazienki spoglądam w lustro. Źrenice powiększone jak u kotowatych podczas polowania. Emocjonalny mętlik i szok. Resztkami sił doczłapuję się do łóżka.

Nad ranem ciepły uśmiech Elki :-) wita nowy dzień.

– Krzysztof może zrobisz sobie wolne? Wyglądasz fatalnie. Całą noc jęczałeś i w śnie z kimś walczyłeś. Miałeś chyba jakieś koszmary. Rzekła małżonka.

Oszołomiony, jakbym jeszcze do „świata żywych” nie wrócił, patrzyłem na zatroskane oblicze Eli.

– Naprawdę? Nie wiele pamiętam…

Ochrypłym głosem wyszeptałem.

Wolne wynikało z grafiku. Ufff, poczułem ogrom piętrzącego się zmęczenia i braku odpowiedniej regeneracji.

– Jak dobrze, że dziś wolne, jak dobrze…

Krzyknąłem radośnie, już jednak tylko do siebie. Słysząc w oddali odgłos zamykanych drzwi. Próbuję zebrać myśli. Bogatszy o wiedzę zawartą w teczce – dumam. I co ja mam z tym wszystkim zrobić? Burza w mózgu. Od czego zacząć. Takie i inne myśli przelatują pod kopułą czaszkową, niczym odrzutowiec w przestworzach…

W latach 70-tych gdy się urodziłem, a dokładnie 2 lata wcześniej w świecie kina święcił triumf film pt. Brudny Harry z „Magnum” Clintem Eastwoodem w roli inspektora Callahana. Moje pokolenie to fascynacja serialem Z Archiwum X. To lata 90-te ubiegłego stulecia wraz z kontynuacją w dwudziestym pierwszym wieku.

Ale co ma piernik do wiatraka?

W otrzymanych materiałach są i akta osobowe. Dokładnie – jednej osoby. Jednej motorniczej. Imię i nazwisko. Kokardyna Pętlińska. Szczegółowe opisy 36 kolizji z okresu ostatnich 3 lat oraz inne ciekawe poboczne przypiski. Pytanie które bezustannie sobie zadaje. Dlaczego nie znam tej motorowej? Podzwoniłem, popytałem, zrobiłem „małe śledztwo” – wszystko na nic. Za każdym razem, czy to w Dziale Kadr, czy na poszczególnych Wydziałach Taborowych słyszę to samo:

– Nie jest zatrudniona taka osoba w naszej firmie, nigdy nie była…

Zszokowany i zarazem coraz bardziej zaintrygowany pytam doświadczonych stażem motorniczych, może oni coś. Też nic. Gdy cały „biurowiec” i poszczególne jego piętra stanowczo grzmiały: „nie istnieje” czułem, że coś jest nie tak. Spisek? Zmowa milczenia? Gdzie mijam się z prawdą? Czy naprawdę „motornicza-widmo” to tylko fikcja? Ktoś celowo chce ze mnie zakpić? To ma być żart? Tylko po co? W jakim celu? Przeglądam jeszcze raz na spokojnie obszerne zasoby zdjęciowe. To jedyne niekserowane dokumenty. Foto odbitki są rewelacyjnej jakości. Kolejna zagniota i powątpiewanie. To się wszystko nie trzyma kupy. Uparcie od początku wertuje świstek po świstku, kartka po kartce. Wzrok mój przykuwa dokument który wczorajszej nocy umknął mojej uwadze. Opinia psychiatryczna. Osobowość wieloraka potocznie zwana rozdwojeniem jaźni…prawdziwe nazwisko to….

Eureka! Niesamowite! Mamy swojego „czyściciela torowiska”? Pośpiesznie i w przypływie adrenaliny przeglądam jeszcze raz werdykty kolizyjne. Motornicza Kokardyna – brak winy, tam brak winy, tu brak winy… W żadnej z kolizji motornicza nie jest winna!!! Nieprawdopodobne! Przypadek? Zbieg okoliczności? Maksymalnie podekscytowany sięgam po raz kolejny do tej mrożącej krew w żyłach sterty zdjęć. Wcześniej w mojej ocenie nijak wiązały się z całością. W jakim byłem błędzie! Teraz zrozumiałem. Wizerunek jak z horroru , jak Samara Morgan z kultowego The Ring.

Nie powiem, sam w pierwszej chwili pomyślałem, że to zdjęcia właśnie z tego filmu… Gdy całość zaczęła nabierać realnego wymiaru, aż westchnąłem. Została tylko nierozstrzygnięta jedna wątpliwość. Czy jest ona „samozwańczym”, czy „wyznaczonym” zamiataczem miasta z drogowych szumowin i szubrawców łamiących przepisy i spieszących się „na łeb na szyję” kierowców. Ale po co to rozstrzygać, ważna jest misja i jej przesłanie!

Niegodziwcy drogowi! Możecie być pewni – ona po was przyjdzie! Po piratów za kółkiem, przepełnionych egoizmem komunikacyjnym i permanentną wykroczeniową recydywą!

Kobieta Demolka,

Kobieta Niszczyciel

Samara come back!

Pamiętajcie Kierowcy łamiący przepisy!

Samara nie wybacza,

Morgan jest wszędzie.

Wszędzie gdzie jest torowisko!!!

Jeździsz przepisowo? Możesz być spokojny!


 ※※※※※※※※※※※※※※※※※※※※※※※※※※

 CAST

Special Guest StarringMichalina Pelińska as „Samara” and

„Kokardyna Pętlińska”

Specialty CostumeMichalina Pelińska

Director of PhotographyNatalia Owsianowska

Art DirectorNatalia Owsianowska

Place of PhotosZajezdnia Forteczna

Makeup Artist To „Samara”Aleksandra Gabryelska

Supervising Hair StylistMichalina Pelińska

Production ManagerKrzysztof Żukiewicz

Story ByKrzysztof Żukiewicz

Consultant of a Criminal StoryIwona Gajdzińska

 

IN

A PIERNICZYMOTORNICZY.PL COMPANY

PRODUCTION


WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
DREDZIARZOWI TEŻ WŁOSY DĘBA STAJĄ (30 wrz 2020)
DAMULA, LAKUMBA, DIGIDI I INNE TRAMWAJOWE POJĘCIA – ZAKLĘCIA / wpis z dnia 11 sierpnia 2020 (30 wrz 2020)
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)