blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020
ok
0
not ok
0
liczba odsłon: 87

Szanowni Czytelnicy!

Po pierwsze. Pozostaję nieustannie pod wrażeniem ostatniej, skutecznej interwencji motorniczych w ratowaniu człowieka przed spaleniem. Zdarzenie to miało miejsce w listopadzie ubiegłego roku na trasie Poznańskiego Szybkiego Tramwaju, w okolicach przystanku Kurpińskiego. Historia szczegółowo została opisana na naszym mpkowskim fejsbuku w dniu 04.11.2019 roku.

Bohaterskich motorowych – Darka i Bartosza znam z bezpośrednich rozmów. Często zdarza się, że podążamy tą samą, poranną linią autobusową do macierzystej Zajezdni. Osobistego, sytuacyjnego smaczku i pikanterii dodaje fakt, że sam kiedyś „maluteńką cegiełką” przyczyniłem się, aby zwerbować Bartosza w szeregi poznańskich motorniczych…

Po drugie. Człowiek został uratowany i jak stwierdziły przybyłe na miejsce wypadku służby mundurowe.

– W samą porę nadeszła pomoc, chwila później a doszłoby do tragedii.

Wnioski nasuwają się same. Panowie! Godna naśladowania postawa. Trzeźwość umysłu, podjęcie racjonalnej i szybkiej reakcji, doskonale wpisuję się w przeprowadzane w firmie, stanowiskowe szkolenia z zakresu BHP. Takie „ludzkie” zachowanie w ocaleniu życia drugiego człowieka pokazuje, że zarówno motorniczy z długoletnim stażem, jak i dla kontrastu „pierwszoroczniak” intuicyjnie zareagowali w tej trudnej sytuacji. Imponująca do końca „zimna krew” i opanowanie w momencie użycia gaśnic! Well done! I jak tu nie napisać, że szkolenia z coraz częstszym praktycznym użyciem „czerwonych butli” nie przynoszą efektów? Panowie Motorniczowie! Jeszcze raz szacunek i uznanie. Czapki z głów!

Po trzecie – będzie najbardziej obszerne :-). Porozmawiałem z trzema innymi, pracowitymi motorniczymi. Klamrą i łącznikiem do przywołanego powyżej tematu jest ich dodatkowe, nietuzinkowe powołanie…

Pamiętacie, jak w jednym z wcześniejszych wpisów przedstawiałem nas motorniczych jako pasjonatów? Wymieniałem posiadane przez motorowych kwalifikacje zawodowe i różnego rodzaju hobby.

No właśnie. Tam pojawiło się miedzy innymi, swojsko i „kozacko” brzmiące – STRAŻAK!

Dla wielu marzenie wieku dziecięcego. Kto nim nie chciał być? Ręka w górę! ;-) W realnym, dorosłym życiu to już nie takie proste i oczywiste.

Poznajcie – Mateusza, Kubę i Jacka. Motorniczowie na etacie, a ostatni wymieniony, aktualnie bardziej dyżurny ruchu. Po godzinach – Strażacy Ochotnicy!

Mateusz w strukturach MPK to początkujący „powożący”. Kuba ze stażem „wczesno przedszkolnym”, natomiast Jacek to bimbiarz z 10 letnim doświadczeniem. Podobny „układ sił” ma odzwierciedlenie w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Luboniu, której są członkami. Mateusz zasila jej szeregi od roku 2012 w stopniu starszego strażaka. Kuba, drugi z strażaków ochotników rozpoczął swoją przygodę trzy lata wcześniej i obecnie to dowódca sekcji. Oboje to młodzi ludzie, dwudziestoparolatkowie a już posiadający Brązową Odznakę Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Najdłuższym stażem i doświadczeniem może się pochwalić Jacek. Jedna z czołowych postaci OSP Luboń. W służbie pożarniczej od 24 lat! Na dzień dzisiejszy już mniej „na pierwszej linii ognia”, bardziej w randze reprezentacyjnej placówkę. Nagrodzony w przeszłości Srebrną i Złotą Odznaką Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Następnie statusem Wzorowego Strażaka. Na ten moment posiadacz Brązowego i Srebrnego Medalu za Zasługi dla Pożarnictwa.

Łoooł! Chciałoby się krzyknąć. Niewątpliwie splendory to przyjemniejsza cześć tej społecznej posługi i misji. Uroczyste momenty i chwile które się pamięta. A jak powiadają „za darmo umarło” ;-). Trzeba sobie zasłużyć i wysłużyć!

Przepytałem tramwajarzy „wzdłuż i wszerz” o ich dodatkowej, życiowej pasji. Poniżej krótki fragment wywiadu, który przybliża pracę Strażaka Ochotnika.

xXxXxXx

Pierniczy Motorniczy: Jakie były Twoje początki? Czy od zawsze chciałeś być strażakiem?

Mateusz: Przeczytałem informację o naborze w lokalnej Gazecie Lubońskiej i skorzystałem. Rozpocząłem karierę w Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej. Trwało to do 18 roku życia. Kolejnym etapem było zrobienie podstawowego, dwustopniowego kursu kwalifikowanego. Kurs był przepustką do uczestnictwa w akcjach ratunkowo-gaśniczych. W odróżnieniu od Kuby, który pożarnictwo ma „zaczepione” po linii rodzinnej ( Tata i Brat ), ja od dziecka chciałem być strażakiem i pragnąłem spróbować swoich sił…

PM: Pamiętasz najtrudniejszą akcję w jakiej miałeś okazję uczestniczyć? Jak taka akcja wyglądała?

Kuba: Debiutowałem jako nieletni podczas gaszenia płonącej trawy. Będąc kwalifikowanym strażakiem najtrudniejsza i najtragiczniejsza akcja w jakiej uczestniczyłem to był wypadek drogowy. Parę lat temu, na ulicy Krętej w Luboniu samochód uderzył w drzewo. Zginęły 2 osoby. Zdarzenie to utkwiło mi w pamięci, gdyż wraz z kolegą Mateuszem po raz pierwszy zobaczyliśmy z bliska taką tragedię. Dla nas „świeżaków” to był duży wstrząs. Ta akcja to duży bagaż emocji i przemyśleń. Namacalne uświadomienie sobie jak „ulotne” jest ludzkie życie oraz jasny i klarowny „obraz”  posługi którą wykonujemy podczas ratowania ludzi, zwierząt czy mienia…

PM: Strażak OSP przechodzi różne szkolenia i kursy. Czy podczas takich symulacji i ćwiczeń można wypracować schematy działania wykorzystywane w czasie realnego zagrożenia? Jacku, proszę aby punktem odniesienia były twoje doświadczenia w przeróżnych akcjach.

Jacek: Zgadza się, szkolimy się i ćwiczymy. Pewne schematy związane z komunikacją i zarządzaniem są potrzebne, żeby każdy w zespole wiedział co ma robić. Czy to będzie klasyczny zastęp składający się z sześciu osób ( dowódca, kierowca, cztery osoby załogi ) czy tylko awaryjnie z dwóch. Każdy podczas akcji ma przydzielone zadania. Jadąc na miejsce nigdy nie wiesz czego się spodziewać i nigdy nie jest tak samo. Co za tym idzie, nie jesteś w stanie przewidzieć i zaplanować akcji. Osobiście uczestniczyłem w tysiącach przeróżnych ratowniczych zdarzeń, większego i mniejszego kalibru. Z powodzeniem ratowałem…byka który wpadł do samochodowego kanału. Niezbyt przyjemnym wspomnieniem była próba ugaszenia płonącego hodowlanego kurnika. Spłonęło wraz nim 15 tysięcy kurcząt – w miejscowości Witobel. Gasiłem Młyn na Wildzie ( obecnie jest tam Lidl – ulica Fabryczna ). Kilkaset osób-gapiów oddzielonych kordonem policjantów zaciskało kciuki za nasze zmagania w tym „widowiskowym” pożarze. Będąc na pierwszej linii ognia czułem się jak… obserwowana gwiazda piłkarska na stadionie! Chwilę grozy przeżyłem podczas spektakularnego pożaru „ciuchowego budynku” na terenie Wielkopolskiej Giełdy Odzieżowej. Gdzieś indziej zapamiętałem moment, gdy z powodu zadymienia widoczność była tak znikoma, że na moment straciłem orientację. Nie dość, że nic nie widziałem, to jeszcze strach zajrzał w oczy! Czy znajdę z tego budynku drogę powrotną? Wspomnienia wielu lat, uzbierało się tego mnóstwo. Dodam, że jako jednostka w Krajowym Systemie Ratowniczo -Gaśniczym ruszamy do wszystkich akcji. OSP Luboń to jednostka operacyjno-techniczna, nie posiadająca specjalizacji ( na przykład: chemiczno-ekologicznej, wodnej, wysokościowej lub innej ) ale na żądanie rusza w Polskę. Ostatnia ciekawostka – Strażacy z Lubonia uczestniczyli w gaszeniu pożaru nadleśnictwa Rudy Raciborskiej ( największy pożar, jaki miał miejsce w Polsce oraz Europie Środkowej po II wojnie światowej. Trwał od 26 do 30 sierpnia 1992 i strawił 9062 hektarów ).

xXxXxXx

Na wspomnienie o kompletowaniu tego materiału na wpis blogowy, uśmiecham się sam do siebie. Dlaczego? Szczerze? Z podziwu! Przesłuchując kolejny raz, cały dyktafonowy zapis wywiadów, utwierdziłem się w przekonaniu, że koledzy z pracy są dzielnymi i odważnymi ludźmi. Mam na myśli trójcę z strażackiego zastępu i także ubiegłorocznych torowiskowych bohaterów:-).

JESTEŚCIE WIELCY !!!

⸺⸺⸺⸺⸺

– podziękowania dla Mateusza Szulca, Kuby Łuczaka i Jacka Łuczaka za udostępnienie bogatej, prywatnej kolekcji zdjęciowej ( koledzy Łuczakowie nie są rodziną – przypadkowa zbieżność nazwisk ).

–  szacunek i uznanie dla Darka Ciążyńskiego i Bartosza Pinkowskiego za bohaterskie uratowanie człowieka.

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
DREDZIARZOWI TEŻ WŁOSY DĘBA STAJĄ (30 wrz 2020)
DAMULA, LAKUMBA, DIGIDI I INNE TRAMWAJOWE POJĘCIA – ZAKLĘCIA / wpis z dnia 11 sierpnia 2020 (30 wrz 2020)
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)