blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA
ok
1
not ok
1
liczba odsłon: 219

„Gdy kukułka kuka w maju,

spodziewaj się urodzaju”

Przysłowia Polskie

Odnośnie maja, to chyba mniej popularne przysłowie odszukałem. Trudno z balkonowo – blokowiskowego, pandemicznego punktu obserwacyjnego kukułkę wypatrzyć. Pozostaje zawsze wiara, że można ją usłyszeć. Aktualnie, w okrojonej przestrzeni życiowej jeszcze tego nie doświadczyłem. A wzrok i słuch, jako motorniczy muszę mieć przecież „cacy”! ;-)

Szukam pozytywnego, „przysłowiowego” światełka w tunelu. W nadziei i ku pokrzepieniu przeglądam dalsze majowe, mądre polskie sentencje.

„Grzmot w maju sprzyja urodzaju”

albo

„Majowe błoto, więcej niż złoto”

Jednym tchem wyrecytowałem. Po tych kolejnych, czuję się jeszcze bardziej przygnębiony :-(. Dlaczego? Jestem i uczestniczę, widzę i interpretuję. W ostatnich trzech latach, rok w rok – opadów w Wielkopolsce jest mniej. Z dostępnych w sieci zdjęć satelitarnych wygląda to „saharyjsko”. Stajemy się pustynią, w stosunku do Pomorza i innych regionów w Polsce. Grzmotów i błota jak na lekarstwo. Hydrolodzy mówią wprost. Mamy do czynienia z bardzo intensywną suszą atmosferyczną i rolniczą. Tragedia.

Jako przeciętny obywatel naszego pięknego kraju, rozmawiam z innymi i dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Głównie w podstawowych, plotkarskich kwestiach . O pogodzie w województwie już wspomniałem – nieciekawa wizja. Politykę już dawno sobie odpuściłem ze względów zdrowotnych ( jestem obecnie w najbardziej wiekowo zagrożonej grupie zawałowej ). Natomiast pieniądze, to kłopotliwy i drażniący temat. Niektórzy powtarzają dyrdymały, że: „gentleman nigdy nie rozmawia o pieniądzach”. Znajdziemy też wersję: „gentlemani nie rozmawiają o pieniądzach, oni je mają”. Obecny „odmrażany”, zasłyszany i uliczny, wszechpolski – firmowy sarkazm dolewa tylko oliwy do ognia, jak słyszysz ciąg dalszy tej frazy –  „ im nie zmniejszają i nie obcinają”.

Jestem dżentelmenem !?

Pozostaje praca. A kiedy o pracy – jak nie w maju! Niektórzy twierdzą, że o pracy można zawsze. Nawet po godzinach :-)

Zapraszam poniżej, na streszczenie miłej „pogawędki” z naszym kolegą motorniczym Bartkiem Podzerkiem – WYDZIAŁOWYM SPOŁECZNYM INSPEKTOREM PRACY.

XxXxXxXxXxXxXxXxXxXxXxXxX

Pierniczy Motorniczy: Jak mógłbyś w kilku zdaniach przybliżyć swoja osobę, to co byś powiedział?

Bartek Podzerek: Wiek – 34 lata. W tym prawie 10 lat w MPK jako motorniczy. Od początku przedstawiciel Związków Zawodowych Twórców Kultury przy MPK w Poznaniu ( to jeden z pięciu Związków Zawodowych zrzeszających pracowników MPK Poznań – przypomina autor Pierniczy Motorniczy ). Członek FUNDACJI PROMYK SŁOŃCA na rzecz dzieci niepełnosprawnych i zagrożonych niepełnosprawnością. Motorniczy z wyboru. Od najmłodszych lat pasjonat pociągów i tramwajów. Zbyt rygorystyczne badania ze względu na wzrok wyeliminowały mnie z chęci bycia maszynistą. Jako młody stażem motorniczy, dość szybko zdobyłem uprawnienia na cały poznański tabor ( wraz z zabytkowym – członek KMPS ). Wyuczony zawód to technik spedytor, o kierunku transport lądowy. Specjalizacja transport miejski i kolejowy, oraz dodatkowo morski i lotniczy. W Klubie Miłośników Pojazdów Szynowych zaczynałem jako dzieciak, któremu pomagano wejść do kabiny motorniczego. Nie miałem wsparcia ze strony najbliższych, w swoim dziecięcym i obecnym hobby – czyli tramwaje i pociągi. Z rodzinnych relacji i wgłębieniu się w temat wiem, że prapradziadek dzierżył szacowne stanowisko jak na tamte czasy. Był Dyrektorem Oddziału Kolei Pasażerskich w Gorzowie Wielkopolskim, naszego krajowego przewoźnika –  Polskich Kolei Państwowych.

PM: Co niektórzy czytając ten wywiad, zetkną się z tą nazwą po raz pierwszy – WYDZIAŁOWY SPOŁECZNY INSPEKTOR PRACY. Proszę odpowiedz, z czym wiąże się to społeczne stanowisko w zakładzie pracy?

BP: Odpowiem w dużym skrócie i na wesoło ( śmiech ). To jest taki „gość” ( kobiety także ujęte w tym żartobliwym pojęciu ) który jest głosem tych, którzy się boją samemu zasygnalizować pewne pracownicze problemy! Jestem wybranym w głosowaniu, przedstawicielem Wydziału Tramwajowego na Franowie. Żeby nie zanudzać regułkami i definicjami, chętnych poszerzenia wiedzy o Społecznym Inspektorze Pracy zapraszam do wejścia na ten odnośnik. Tam w pigułce, o tym czym się zajmujemy i jaka jest misja tego społecznego stanowiska. Dodatkowo można zobaczyć na poniższej fotce, jak wygląda podział „społeczników” w strukturach naszej Firmy po zeszłorocznych wyborach.

PM: Czy zeszłoroczny komunikat naszego Szefostwa, zezwalający w MPK Poznań ubierania przez męską cześć motorniczych krótkich spodenek w określonych uwarunkowaniach temperaturowych, to pokłosie min. pracowniczych próśb i petycji z poziomu WSIP? Próśb uwzględniających głos motorniczych i autobusiarzy?

BP: To wielki sukces nas wszystkich i udogodnienie dla naszej liniowej grupy pracowniczej. Po długich latach próśb w tym temacie, udało się wypracować wspólne stanowisko i przychylność w temacie. W ten sposób dołączyliśmy do wielu tramwajowych miast, w których ten przywilej już funkcjonuje.

Rozwinę myśl. Bo mam swoje dodatkowe spojrzenie. Starałbym się usystematyzować powyższe, jak i także tematykę „okresowych krawatów” ( obowiązek noszenia od października, do końca kwietnia ). Moja koncepcja zawiera się w krótkim stwierdzeniu.

Estetyka i bezpieczeństwo, oraz wszyscy albo nikt.

Bo według mnie to ważne. Dopuszczanie do dowolnej interpretacji tych udogodnień to trochę „wizerunkowy chaos”. Jeśli nie nosimy „śledzików”, a ktoś zakłada w „okresie dyspensy” ( bo zakazu nie ma ) to w odczuciu pasażerskim, publicznym oznacza tyle, że jedni motorniczowie są „porządniejsi” od innych. Temat spodenek. Obecny brak w sorcie mundurowym służbowych krótkich spodenek, oznacza w praktyce nadinterpretacje świadomą lub nieświadomą przez pracowników. Bazują oni na zapisach mówiących o dostosowywaniu koloru, rodzaju spodenek i obuwia do pozostałej części umundurowania. Tyle teoria. Natomiast w praktyce, nie trudno czasami zobaczyć kierującego komunikacją miejską w kolorowych spodenkach a’la bermudy z palmami i japonki na dokładkę. Ręce opadają! Mam głęboką nadzieję, że i w tym zakresie temat będzie doprecyzowany.

PM: Jaka jest różnica w działaniu WYDZIAŁOWEGO / ZAKŁADOWEGO SPOŁECZNEGO INSPEKTORA PRACY, a przedstawicieli – przewodniczących różnych ZAKŁADOWYCH ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH? Czy różnica polega tylko na tym, że w pierwszym przypadku jesteście głosem wszystkich pracowników, a w drugim stricto zrzeszonych w związkach? Jak to się ma przy wypracowywaniu wspólnego stanowiska w danej sprawie i przedłożeniu konkretnych postulatów Zarządowi Spółki? Mnogość stanowisk pomaga, czy jest przeszkodą w skuteczności działań? Dodaj swoje sukcesy, które zarówno jako motorniczy, przedstawiciel związków zawodowych, a teraz WSIP udało się Tobie osobiście doprowadzić do finalnej realizacji?

BP: Najczęściej działamy w porozumieniu. Uwypuklenie problemu, czy to przez któryś z działających Związków Zawodowych, czy Społecznego Inspektora Pracy jest zawsze w interesie pracowniczym. Liczba podpisów i pieczątek pod danym problemem, tylko dodaje rangi sprawy i pokazuję liczbę zainteresowanych pracowników danym tematem. Kolokwialnie – że sprawa jest ważna i w trybie pilnym winna być rozpatrywana przez Szefostwo. Podczas mojej dotychczasowej społecznej pracowniczej działalności, udało mi się zrealizować wiele tematów związanych z bezpieczeństwem i dodatkowymi udogodnieniami, głównie dla motorniczych. Z konkretów wymieniłbym; zamontowanie dużych luster na ulicy Łąkowej, oraz na Placu Wielkopolskim, czy chociażby ułatwienia na Zajezdni Forteczna. Wiele przeróżnych innowacji i poprawek czeka na rozpatrzenie, między innymi prośba o dostosowanie do potrzeb aktualnego taboru, przestanku Traugutta w stronę ronda Starołęka.

Ogromnego zaangażowania i dobrej woli wielu ludzi w przedsiębiorstwie, wymagała tematyka niebezpiecznych pakunków pozostawianych w tramwajach i autobusach komunikacji miejskiej. Udało się wreszcie wypracować schemat działania, w tym spornym, niełatwym i wywołującym sporo kontrowersji segmencie.

Przez lata uzbierało się sporo spraw. Niektórzy dziwnie na mnie patrzą, jak „taszczę” ze sobą opasły segregator opatrzony moim numerem służbowym #4171. To taka już kronika spraw załatwionych, w trakcie i do załatwienia. Wiem, że postrzegany jestem w różny sposób, nawet skrajnie negatywnie. Miło jest wtedy ( chociaż o to nie zabiegam ), gdy pozna mnie ktoś bliżej i przy kolejnej ocenie mojej osoby stwierdzi – może kontrowersyjny, ale ważne że skuteczny w społecznych pracowniczych działaniach.

PM: Bartku, mamy czas globalnej pandemii. Jak oceniasz działania naszej Firmy w walce z COVID-19?

BP: Oceniam pozytywnie. Szybko dostarczony i rozdany na poszczególnych Wydziałach płyn do rąk celem dezynfekcji, po krótkim czasie dodatkowa dostawa. Sprawne i skuteczne działanie w zakresie wydzielenia strefy buforowej dla kierujących w pojazdach komunikacji miejskiej. Następnie dostarczenie pracownikom maseczek. Działania w zakresie bezpieczeństwa kierowców i motorniczych, a także w trosce o bezpieczeństwo pasażerów, według mojej opinii przebiegały na czas i wdrażanie zmieniających się dyrektyw Ministra Zdrowia wykonywano w Firmie sumiennie, z należytą starannością i troską.

PM: Pokusisz się o prywatną ocenę tej pandemicznej rzeczywistości w skali światowej? Bliżej Tobie spojrzeć na to co się wydarzyło przez pryzmat „psikusa natury”, czy może bardziej skłaniasz się do przeróżnie „mutujących” teorii spiskowych?

BP: Temat na świeczniku! Kto o tym teraz nie mówi? Ale to ty pytasz, a ja odpowiadam ( śmiech ). Nie trzeba być mega inteligentnym, wykształconym i oczytanym człowiekiem, żeby przyswoić sobie biologiczną wiedzę o bakteriach i wirusach, z zakresu piątej klasy szkoły podstawowej. Bakterie i wirusy są, były i będą. I na tym można byłoby zakończyć ten nośny temat. Odżegnuję się od teorii spiskowych, aczkolwiek zastanawiające są socjologiczne aspekty tej pandemii. Dają dużo do myślenia. Chociażby to, jak bez użycia bezpośredniej siły i przemocy, można zamknąć ludzi w domach… Kolejnym kontrowersyjnym zagadnieniem, w momencie „zanikania wirusa” będzie tematyka szczepionek. Powiem tak. Każdy z nas jest dorosły, ma swój pogląd i punkt widzenia. Niech każdy wierzy, w to co uważa za stosowne. Najbliższy czas zweryfikuje, co było prawdą rzeczywistą i jak mają się do tego wszystkiego przeróżne, globalne teorie spiskowe.

PM: Wiem, że chętnie uczestniczysz w przeróżnych pracowniczych akcjach. Jak wspominasz swoje uczestnictwo w kampanii reklamowej – DZIEŃ DOBRY! RUSZAMY! Bartku, szczerze – były propozycje filmowe po wyemitowaniu tych bardzo entuzjastycznie przyjętych czterech spotów reklamowych? Według nie tylko mojej opinii wypadłeś jak zawodowiec… ( śmiech )

BP: To było bardzo ciekawe przedsięwzięcie. Na dużym spontanie, z niesamowitym rozmachem przy minimalnych kosztach. Aktorzy i statyści to głównie pracownicy MPK Poznań, zwerbowani przez wewnętrzne ogłoszenie, z tak zwanej „łapanki”. Nad całością czuwała ówczesna Rzecznik Prasowa – Pani Iwona Gajdzińska. Jedynym zawodowym aktorem, w wszystkich czterech spotach reklamowych był Pan Jarek Barwina, odgrywający rolę motorniczego i kierowcy autobusu! Za realizację odpowiedzialna była ekipa z WTK. Moja rola? W tych minutowych spotach, w części 2 i części 4 mogłem zaimprowizować na całego, ( śmiech ) mogłem wykazać się swoimi zdolnościami aktorskimi, które przychodzą mi bardzo łatwo. Mógłbym zagrać głodującego człowieka, a w następnym odcinku wyrafinowanego milionera, który jest seryjnym mordercą. Nie każdy ma takie aspiracje i większość się mocno spina przy odgrywaniu ról – ja nie. Dlatego to ludzie mają problem ze mną, a nie ja z nimi ;-). Odpowiadając na pytanie, czy były później inne propozycje aktorskie? Tak były. Jeden z projektów był bliski realizacji. No cóż – nie wypaliło, brutalna ingerencja zniweczyła temat. Nie wchodząc w szczegóły, pewne czynniki zdecydowały, że szansa uleciała bezpowrotnie. To zdarzenie dość skutecznie mnie zniechęciło do dalszych prób. Może kiedyś będzie mi jeszcze dane trafić na profesjonalistów – w pełnym tego słowa znaczeniu.

PM: Na koniec. Jakiś apel pracowniczy, coś chciałbyś dodać do naszej rozmowy? Zwrócić się do koleżanek i kolegów za pośrednictwem bloga? Jest okazja, bo branżowy blog i gazetowy, zakładowy kwartalnik Z ŻYCIA MPK są źródłem dodatkowej informacji, o tym co się dzieje w Firmie.

BP: Apel do motorniczych aby pamiętali, że jazda na światłach dziennych w słoneczny dzień, jazda pod słońce ogranicza widoczność na wagon, który stoi przed nami bez świateł. Rozsądniejszym rozwiązaniem jest stosowanie świateł mijania, bez względu na porę dnia. Widzimy i jesteśmy widoczni! Druga prośba, to rozsądek kierującego pojazdem miejskim w podejmowaniu decyzji o przyjmowaniu rzeczy niewiadomego pochodzenia do kabiny ( najczęściej podawane przez pasażerów ). To może być książka, telefon, laptop lub inne podobne rzeczy codziennego użytku, niewzbudzające podejrzeń… Nie żyjemy w spokojnych czasach, terroryzm ogarnął już cały świat, a bomby typu IED ( Improvised Explosive Device ) stały się powszechnym narzędziem dla zwykłych, rządnych wrażeń majsterkowiczów. Wiem o czym mówię, gdyż w ostatnich latach sukcesywnie odbywam szkolenia w tym zakresie. Bo tak naprawdę Krzysiu, to nie woda nas topi, tylko to, że pozwoliliśmy sobie się pod nią znaleźć – nie umiejąc pływać!

PM: Bardzo dziękuję Bartku, za rozmowę. Za ciekawe, pracownicze i prywatne spojrzenie na ważne sprawy. Życzę powodzenia i przede wszystkim, skuteczności na niwie działań z poziomu WYDZIAŁOWEGO SPOŁECZNEGO INSPEKTORA PRACY.

BP: Dziękuję za życzenia i rozmowę. Pozdrawiam wszystkich Czytelników!

– – – – – – – – – – – – – – – –

Zapraszam na bloga www.pierniczymotorniczy.pl

Tam w każdym z wpisów, dodatkowo oprawa graficzno-zdjęciowa oraz odnośniki!

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)