blog background
 
akodymos: Neopoganizm alla polacca
kościół, radio maryja, Rydzyk
metka_epoznan
Neopoganizm alla polacca
ok
723
not ok
17
liczba odsłon: 5847

Poniżej cytuję w pełnym brzmieniu tekst o. Ludwika Wiśniewskiego, zamieszczony w numerze 9/2013 "Tygodnika Powszechnego".

Tekst jest dość obszerny, ale satysfakcja z jego lektury w pełni warta jest poświęconego mu czasu.

 

"Sprzeciwiam się wtapianiu Eucharystii, krzyża, religii w akcje ściśle polityczne. Sprzeciwiam się manipulowaniu żarliwą religijnością.

 

Od wielu miesięcy trwa w polskim Kościele swoisty "festiwal" pod hasłem "szukaj wroga" Ten "festiwal" reżyserowany przez o. Tadeusza Rydzyka i przeradzający się chwilami w żałosny kabaret, objął swoim zasięgiem tysiące, a nawet miliony ludzi: zawojował pocztę, rozsiadł się w kruchtach kościołów, wypłynął na ulice, porwał w swój wir wielu biskupów, dotarł nawet do Rzymu, aby ostatecznie zamknąć usta przeciwnikom. Jesteśmy świadkami jakiegoś zbiorowego szaleństwa, któremu nadaje się nazwę "przebudzenie" To niby-przebudzenie uderza nie tylko w porządek prawny naszego państwa, ale także w Kościół.

Tymczasem wiele liczących się osób w Kościele "nabrało wody w usta" nie chcąc się narazić szalejącym żywiołom. Wielu udaje, że nic się nie stało. Postanowili przeczekać burzę, zamiast krzyknąć, że "król jest nagi" A szaleństwo, przybrawszy maskę "świętości i prawdy" sieje zamęt i spustoszenie.

Przed wieloma ludźmi, także przede mną, staje dylemat: milczeć czy mówić? Zabierając publicznie głos, nawet najszczerzej i najostrożniej, trzeba liczyć się z tym, że możemy być opacznie zrozumiani i w rezultacie możemy niechcący zrobić więcej złego niż dobrego. Nie chcę nikogo oskarżać i nie chcę nikomu przypisywać winy za stan, w jakim się znaleźliśmy (myślę, że zawiniliśmy wszyscy po trosze). Nie chcę też zabierać głosu w sprawach ściśle politycznych, a za taką uważam tzw. problem smoleński - nie czuję się na tym polu kompetentny.

Zabieram głos, ponieważ razem z wieloma osobami głęboko zaangażowanymi w życie religijne uważam, że to, co się dzieje, przekracza miarę i głęboko rani Kościół, a pośrednio także Ojczyznę. Zabieram głos i nie będę niczego "owijał w bawełnę", choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystko wiem i nie wszystko widzę.


JADY


Piszący te słowa jest stałym słuchaczem Radia Maryja i uważa tę rozgłośnię za prawdziwy skarb. Wie, że potrafi ona otwierać ludzi na Boga i uczyć modlitewnego trwania przed Jego obliczem. Że potrafi docierać do ludzkich serc i przynosić im pociechę. Równocześnie jednak w tym radiu ukrywa się jakiś niebezpieczny "robak" który wyprowadza słuchaczy "na manowce" Tego robaka można nazwać "przeciw". Dzieła ojca Rydzyka tworzone są zawsze "przeciw" komuś, kto jest nie tylko przeciwnikiem, ale i wrogiem.

Ojciec Dyrektor ciągle ogłasza, że jest zagrożony przez kogoś, kto czyha na niego i kto usiłuje zniszczyć jego dzieła. Jest znieważany, prześladowany i krzyżowany niemal jak Chrystus. Dlatego swoich zwolenników nieustannie wzywa do ujawniania wrogów i do obrony przed nimi. Może jest w tym jakaś metoda na tworzenie zwartego frontu zwolenników, ale ma też fatalne skutki - coraz więcej osób zarażonych jest jadem podejrzliwości i żyje w poczuciu wszechobecnego wroga.

Ostatnio o. Rydzyk ujawnił ("Nasz Dziennik", 31 XII 2012 -1 I 2013), że powstała potężna koalicja w trójkącie: prezydent – rząd - KRRjT, mająca za cel zniszczenie Radia Maryja i TV Trwam. Ci potężni "koalicjanci" posługujący się - jak twierdzi – kłamstwem, nie mogą tolerować instytucji ,"prawdy" 'Wydaje się jednak, że jeśli ktoś - co nie daj Boże - ostatecznie zniszczy te dzieła, to zniszczy je sam twórca, maniakalnie poszukujący wrogów.


POŻYCZKA


Od paru miesięcy przeżywamy w naszym kraju i w naszym Kościele głębokie "zawirowania" z powodu odmowy miejsca na multipleksie dla TV Trwam. Gwałtowną akcję obronną prowadzi się właśnie w imię "prawdy" Słowo to było głównym akcentem długiego przemówienia o. Tadeusza na placu Trzech Krzyży 29 września 2012 r. Redemptorysta mówił wówczas o prawie do prawdy, które zabiera się ludziom w Polsce. Mówił, że jest wielka, ogromna "potrzeba prawdy" i piętnował tych, którzy tylko pozornie jej służą, a mianowicie "dziennikarzy mętnego nurtu, najemników -którzy manipulują umysłami, sercami i emocjami ludzi". Kim są ci dziennikarze "mętnego nurtu" nie zostało sprecyzowane, ale określenie "mętny nurt" zdołało wejść do słownika radio-maryjnych entuzjastów.

Aby nie było wątpliwości, powiem od razu: chciałbym, aby Telewizja Trwam dostała miejsce na multipleksie, i żałuję, że stało się inaczej. Chcę jednak także powiedzieć, że nie tylko ja tak myślę, bo podobne zdanie ma przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak. Znam go od 35 lat i jestem świadkiem jego związków z Kościołem. Kilka tygodni temu powiedział mi, że chciałby, aby TV Trwam dostała to miejsce, ale jako urzędnik państwowy musi wypełniać swoje zadanie uczciwie i praworządnie, nie ulegając ani układom towarzyskim, ani naciskom politycznym, ani jakimkolwiek i skądkolwiek płynącym zmasowanym atakom. Odpowiadająca za TV Trwam fundacja Lux Veritatis po prostu nie dopełniła podstawowych warunków i nie przedstawiła dokumentów, na podstawie których można by postulowaną koncesję przyznać.

Rozpytywałem ludzi bardziej zorientowanych niż ja, czy o. Rydzyk mógł dopełnić warunków wymaganych do uzyskania miejsca na multipleksie. Odpowiadano mi, że było to niemal dziecinnie proste: wystarczyło przynieść do KRRiT promesę z banku, a takiej promesy na pewno nie odmówiłby o. Rydzykowi życzliwy mu SKOK. Dlaczego toruński redemptorysta uwikłał się w dziwne oświadczenia, jest sprawą nie do odgadnięcia.

Jego fundacja jako jedyny podmiot w konkursie zażyczyła sobie utajnienia swoich dokumentów. Oświadczyła przy tym, że dysponuje majątkiem wartości 90 milionów, z czego 68 milionów to pożyczka od warszawskiej Prowincji Redemptorystów, jednak nie chciała ujawnić warunków spłaty tej pożyczki.

Pomijając wszystko inne: należę do zarządu mojej dominikańskiej Prowincji i orientuję się w jej sytuacji finansowej, więc daję głowę, że takich pieniędzy nie ma żaden zakon w Polsce. A nawet gdyby miał, to nie włożyłby ich w niepewny "interes" - a przecież powodzenie takiej instytucji jak TV Trwam zawsze jest pod znakiem zapytania.

Co to wszystko znaczy i dlaczego Ojciec Dyrektor nie chce pełnej przejrzystości w tej sprawie? Dlaczego, kiedy po kilkumiesięcznej przepychance KRRiT postanowiła nie ulegać naciskom i potraktować Lux Veritatis jak każdy inny podmiot ubiegający się o koncesję - on idzie na totalną wojnę, straszy nowym rozbiorem Polski, ukazuje, że Polską rządzą złodzieje i zdrajcy, przekonuje, że mamy do czynienia z próbą zniszczenia Kościoła, i wyprowadza ludzi na ulicę? O. Rydzyk lubi powtarzać: "gdzie my jesteśmy?" No właśnie: gdzie my jesteśmy?


KARNAWAŁ


Wojciech Reszczyński mówił w Parlamencie Europejskim („Ndz”, 23 lipca 2012): "Wnioski koncesyjne w procesie koncesyjnym w Polsce są formalnością, a raczej fikcją, nie mają bowiem żadnego wpływu na decyzje koncesyjne, gdyż te podejmowane są przez środowiska biznesowo-medialno-polityczne według uzgodnionego przez nie klucza”. Być może pan Reszczyński ujawnia w ten sposób źródło zamieszania; starający się o koncesję dla TV Trwam, żyją jeszcze w systemie, w którym udzielało się dóbr według uznania. Nie zauważyli, że zmieniła się epoka i trzeba spełnić pewne wymagania, aby uzyskać odpowiednie dobra.

Jednak radiomaryjny "karnawał" trwa w najlepsze: przez Polskę jak tajfun przechodzi akcja nacisków, która ma doprowadzić do przyznania miejsca na multipleksie TV Trwam. Wiele osób ma wątpliwości, czy rzeczywiście głównym celem tej "zadymy" jest uzyskanie koncesji na multipleksie: może chodzi raczej o to, aby "gonić króliczka"? Winą za odmówienie przyznania koncesji obarcza się już nie tylko KRRiT, ale także rząd, premiera, prezydenta, ba: cały system demokratyczny RP. Zwolennicy przyznania miejsca na multipleksie odsądzają od czci i wiary każdego, kto śmie w tej sprawie mieć wątpliwości. Czy mam dodawać, że nie widać racjonalnych powodów, dla których nawet najtrudniejszy spór prawny miałby być powodem wzywania do wywracania całego porządku społecznego RP?

Niestety wśród tych, którzy idą najdalej w krytyce demokratycznego porządku w naszej Ojczyźnie, są – obok polityków opozycyjnych - ludzie Kościoła, Niektórzy nasi bracia w wierze przodują w rzucaniu inwektyw, zaś wielu biskupów nie zachowuje wobec ich wystąpień niezbędnego dystansu, a niektórzy nawet zdają się podzielać przekonanie o złej woli państwowych urzędników. Co gorsze: dość powszechne wśród ludzi Kościoła są próby interpretowania sporu o koncesje dla TV Trwam jako zasadniczego sporu o wartości, na których ma być budowana nasza Ojczyzna. Powstaje wrażenie, że Kościół jest sojusznikiem jednej opcji politycznej. Podziały polityczne są przenoszone do wnętrza Kościoła i w ten sposób przekreślają jego jedność.


ANTYKOŚCIELNA CENTRALA


Problem prawdy w życiu osobistym i publicznym jest rzeczywiście zasadniczy. Podkreśla to sam o. Tadeusz Rydzyk: "Jeśli nie ma prawdy, wszystko inne także się rozpada. Nie ma wtedy także sprawiedliwości ani wolności. Z prawdy wynika miłość i wola dzielenia się pięknem i dobrem" („NDz" 6-7 lipca 2012).

Autor tych słów nie jest szeregowym księdzem: wielu Polaków mówi jego językiem, traktując jego słowa niemal jak Ewangelię. Skoro prawda buduje, a kłamstwo rujnuje, skoro o. Tadeusz przywiązuje tak wielką wagę do prawdy i pragnie budować na prawdzie i tylko na prawdzie, to trzeba się bliżej przyjrzeć temu, jak rozumie "prawdę" i "służbę prawdzie".

Wspominałem już, że jestem stałym słuchaczem Radia Maryja i codziennym czytelnikiem "Naszego Dziennika". Daje mi to, jak sądzę, podstawę do twierdzenia, że o. Rydzyk często rozmija się z prawdą, posługuje się półprawdami, a nawet rzuca oszczerstwa i lży. O zmarłych byłym prezydencie i jego małżonce mówił jako o "oszuście" i "czarownicy", z czego nigdy się nie rozliczył ani nie przeprosił - ale obecnie potrafi piętnować tych, którzy również ich krytykowali. O obecnym prezydencie wyraża się zawsze jak najgorzej, jakby nie zdając sobie sprawy z tego, że w ten sposób wyrządza rzeszom Polaków, ba - całej Ojczyźnie, wielką krzywdę.


O. Tadeusz wymyślił np. tezę, że w Pałace Prezydenckim powstała "antykościelna centrala" której zadaniem jest „rozwadniać naukę Kościoła", "niszczyć Kościół" i "sprytnie antyewangelizować". Oskarża Bronisława Komorowskiego o to, że jest zwolennikiem "aborcji" i "zabijania najbardziej bezbronnych", a w zwązku z tym odmawia mu prawa przyjmowania Komunii świętej. Muszę powiedzieć, że nie pojmuję, jak można celebrować Eucharystię miłości, nie odwoławszy niefrasobliwie rzucanych oszczerstw, które depczą autorytety, znieprawiają ludzi i rujnują nie tylko ład moralny, ale także ład społeczny naszej Ojczyzny...

Czuję się w obowiązku przytoczyć choć kilka zdań z wypowiedzi o. Rydzyka na temat prezydenta („NDz", 14-15 sierpnia 2012): "Centrale antyewangelizacyjne sterują niszczeniem Kościoła nie tylko przez przemilczanie dobra, jakie czyni, wyśmiewanie go, ale także przez coś, co nazwałbym rozwadnianiem nauki Chrystusa.

(...) Przykładem takiego rozwadniania jest nie tylko kanał religia.tv, ale także zachowanie prezydenta i rządzących. Przychodzą do kościoła, siedzą na uroczystych mszach św, są witani przez celebransów, a co robią? (...) poniewieranie krzyża przed pałacem Namiestnikowskim (...) odbywało się za zgodą (...) prezydenta RP, który mówi, że jest katolikiem, ale opowiada się za aborcją, za in vitro, za zabijaniem najbardziej bezbronnych. A jakie są jego poglądy w sprawie tzw. związków partnerskich? A równocześnie nie tylko idzie do Komunii świętej, ale jeszcze czyni to publicznie, na oczach katolików. To jest zgorszenie. (...) Ten sam prezydent pisze listy na ingresy biskupów (...) Jednocześnie ludzie prezydenta blokują miejsce na multipleksie dla telewizji Trwam. To jest laicyzacja, niszczenie Kościoła, rozwadnianie nauki Kościoła, w istocie sprytna anryewangelizacja"


NIECZYSTE DZIAŁANIA


Oczywiście, o. Rydzyk nie ma wystarczających słów potępienia dla Jana Dworaka. Twierdzi, że Dworak zdobył stanowisko przewodniczącego KRRiT, aby niszczyć Kościół i walczyć z Panem Bogiem. Zacytujmy przykladowo: "Przewodniczący KRRiT pracował w mediach katolickich, był redaktorem naczelnym »Przeglądu Katolickiego«, pracował także jako redaktor w miesięczniku "Powściągliwość i Praca". (...) Zawczasu powchodzili w media katolickie po to, aby później uderzać w Kościół. (...) Czy naprawdę Jan Dworak uważa się za »super-papieża«, że chce ustawiać Kościół? Niech nie walczą z Panem Bogiem. Niech nie walczą z Narodem!" („NDz" 7 sierpnia 2012).

To nie są błahe zarzuty! Walka z Panem Bogiem i świadome niszczenie Kościoła to coś więcej nawet niż współpraca z komunistami. Najcięższe zarzuty, a równocześnie - ośmielam się powiedzieć - oszczerstwa. Wszystko to mówi o. Rydzyk publicznie, a żaden autorytet kościelny, o ile wiem, nie zwraca mu uwagi, że taka mowa to już antychrześcijaństwo.

Kolejna, zdaniem o. Rydzyka, centrala anty-ewangelizacyjna umieszczona jest w "konkurencji" do TV Trwam, czyli w kanale religia.tv. Mówi Ojciec Dyrektor: "Jest problem z tymi, którzy idą na układy, tworząc media pseudo-katolickie. Kanał religia.tv nie ma w nazwie, że jest katolicki. Religia może być różna, więc rodzi się pytanie, jaka religia? Nie tylko nie wolno rozwadniać nauki Kościoła, ale także same media katolickie nie mogą być mediami mętnymi. (...) Ludzie myślą, że religia.tv to kanał katolicki, a właścicielem tej stacji jest ITI, potęga medialna. Popatrzmy, co tam mówią o Kościele, jak szkodzą, jak drwią, jak podstępnie interpretują fakty, w sposób nieobiektywny, nieszczery, jak się ubierają w szaty spowiedników ludzi Kościoła, jak chcą być tymi, którzy prowadzą Kościół. Jak krytykują Ojca Świętego Benedykta XVI i podważają nauczanie Kościoła" („NDz" 14-15 sierpnia 2012). A gdzie indziej mówi: "To są nieczyste działania. Nie-katolickie. Jeśli są w projekcie Religia.tv jacyś katolicy, to nie postępują po katolicku, bo tu nie może być podgryzania, kreciej roboty. Obawiam się, że to jest bardzo poważna sprawa, działanie analogiczne do akcji z tzw. księżmi patriotami. Jeśli nawet jest coś dobrego, a trochę zła, to już jest niedopuszczalne. Widziałem programy religia.tv, gdzie był krytykowany Ojciec Święty Benedykt XVI i nie tylko. Nie może być tak, że ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni. Widać, że coś knują (...) oni nie liczą się z ludźmi, nie liczą się z Episkopatem, który już trzy razy wystąpił w obronie Telewizji Trwam. (...) Niech nie walczą z Panem Bogiem. Niech nie walczą z Narodem!".


POLSKA GINIE


Kiedy o. Rydzyk mówi o poszczególnych osobach, można mu zarzucać kłamstwa, a nawet oszczerstwa. Natomiast kiedy mówi o Polsce, o chrześcijaństwie i o Kościele, chyba nie można jego słów odbierać w kategoriach prawda-nieprawda. Mamy tu do czynienia z jakąś wybujałą wyobraźnią, którą stać na każdą tezę, byle była wystarczająco katastroficzna. Swoją wizję przedstawia jak prorok, który nie potrzebuje potwierdzenia od nikogo.

Głosi więc o. Tadeusz, że zbliża się koniec wolnej Polski, a jedynym jej obrońcą jest on sam i jego media, w które wcielił się zdrowy patriotyzm. Że jest skrupulatnie realizowany plan zniszczenia Polski, narodu polskiego i polskiego Kościoła. Że Polską rządzą obecnie "siły ciemności, które drogą oszustwa doszły do władzy i że właściwie od roku 1980 nic się nie zmieniło, a nawet jest gorzej"

Wybrałem kilka fragmentów z licznych wypowiedzi ojca Rydzyka: "Polska ginie! To jest działanie zaplanowane. Niektórzy ludzie, nawet ci o prawych sumieniach, mówili w przeszłości, że nie ma żadnego »spisku«. Ale dziś wyraźnie widać, że planowano wiele rzeczy z wyprzedzeniem wielu lat i teraz to jest precyzyjnie realizowane. Polska, nasza kultura chrześcijańska, cywilizacja łacińska - nie pasują do kształtu świata, jaki obrali tzw. inżynierowie społeczni (...) To plan zlikwidowania Polski (...) To eksterminacja kulturowa, ale i biologiczna. Wskazuje na to polityka zdrowotna, utrudnianie leczenia starszych i chorych - dla innych praca aż do śmierci, dla młodzieży zabijanie ducha, stworzenie takich warunków, aby młodzi nie zakładali rodzin, a najlepiej, żeby wyjeżdżali z Polski (...) Dlaczego tu w Polsce nie chcą się zgodzić na Radio Maryja, czy telewizję Trwam, dlaczego walczą z »Naszym Dziennikiem«, kpią z nas w kabaretach, obrzydzają? Bo boją się światła. Wszyscy synowie ciemności boją się światła (...) Dlatego oni tak boją się światła prawdy. Dlatego chcą prawdę zadusić. Widać mają niecne plany, zamiary właściwe ludziom ciemności" ("NDz" 3 kwietnia 2012).

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
Zdjęcie: jovanka