blog background
 
Nenufar: Poznański taksówkarz
poznań, taksówka
metka_epoznan
Strajk
ok
7
not ok
0
liczba odsłon: 924


     Jakiś czas temu pewna grupa przedstawicieli fachu taksówkarskiego ( pewna grupa to nadużycie, bo z tego co się orientuję to był jakiś ułamek. Dziesiętny ) obwieściła wszem i wobec, że będzie strajk. I to nie jeden a cała seria. Taka oto cykliczna "impreza" powtarzana aż do skutku. Obawiam się, że mogłaby trwać w nieskończoność, albowiem idea jaka przyświecała twórcom tego zamieszania była błędna i niedorzeczna.

     Po pierwsze, primo; powodem podjęcia tak drastycznej decyzji przez wspomnianą grupę była spadająca opłacalność świadczenia usług przewozu osób taksówką. I to chyba jedyne słuszne spostrzeżenie na jakie zdobyli się pomysłodawcy. Nie ma co ukrywać, w ostatnich latach taksówek przybyło za dużo a spora część mieszkańców uciekła do ościennych gmin. Zbyt łatwe stało się "wejście" do tej branży; średnio rozgarnięty człowiek przy odrobinie własnego wkładu finansowo - intelektualnego oraz odrobinie szczęścia może zostać taksówkarzem. Problemem okazał się brak powściągliwości urzędników w procesie wydawania licencji co doprowadziło do sytuacji, że liczba taksówek w Poznaniu stała się nieadekwatnie duża do liczby potencjalnych klientów. Odbiło się to, rzecz jasna, na zarobkach samych taksówkarzy, wszak trzeba się dzielić klientem z większą konkurencją niż dotychczas.

     Po drugie' "primo"; pomysłodawcy akcji pragną zmusić radę miasta do zwiększenia cen  maksymalnych za świadczone usługi. Postulat, na pierwszy rzut oka, sensowny bowiem obecne stawki obowiązują od czasu kiedy litr oleju napędowego kosztował 3,50 zł, nie wspominając o kosztach eksloatacyjnych. Z drugiej jednak strony która z korporacji jeździ na maksymalnej stawce kilometrowej na jaką zezwala uchwała Rady Miasta, czyli za kwotę 2.50 zł / km? Otóż jeźdżą dwie, powszechnie znane jako luksusowe, korporacje zaś cała reszta wozi klientów za mniej niż dwa złote. Zatem czy jest to wina miasta, które powinno podnieść dozwolone stawki? Nie. Jest to wina tzw. prezesów poszczególnych korporacji, którzy aby przyciągnąć klientów obniżają cennik do granic opłacalności. W efekcie, wielkimi krokami, zbliża się moment krytyczny kiedy to stawki dojdą do magicznego pułapu opłacalności wynoszącego 1.60 zł za kilometr. Sytuacja jest w pewnym sensie patowa, albowiem kierowcy zrzeszeni w poszczególnych korporacjach nie zrobią nic,doskonale zdając sobie sobie sprawę, że usłyszą, iż nikt ich tu na siłe nie trzyma i współpracują na zasadzie wolnego wyboru a nie przymusu. A to właśnie w stronę tzw. prezesów a nie miasta skierowana powinna byc ewentualna akcja protestacyjna. Prezes może wyrzucić jednego, dwóch czy dziesięciu kierowców, ale w obliczu widma odejścia z "firmy" np. 100 kierowców musiałby się ugiąć i podnieść ceny. Tylko czy to wystarczy? Czy skutek nie będzie odwrotny w postaci odpływu klientów, wszka każdy chce jeździć tanio?!

     Reasumując; czy warto strajkować drodzy Państwo z branży Taxi? Może lepiej poszukać sposobu na dostosowanie się do obecnych realiów?

 

 
WASZE KOMENTARZE
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.
avatar
NENUFAR
Nenufar.epoznan.pl
RSSsend_message
Jakiś czas temu uderzyłem się, dość mocno,w głowę i postanowiłem zostać taksówkarzem. Okazało się, że to całkiem fajny sposób na zarabianie pieniędzy. Wcześniej nie wiedziałem, że w tym mieście mieszka tylu bajkopisarzy, doktorantów, ekspertów w każdej dziedzinie, fanów PiS-u i Ojca Tadeusza ( tak, właśnie tego, który emituje katolicki głos w naszych domach ). Co gorsza przekonałem się, że mydło i pojęcie \\\\\\\\\\\\\\\"higieny osobistej\\\\\\\\\\\\\\\" jest dla wielu ludzi równie abstrakcyjnym pojęciem jak sposób działania wielkiego zderzacza hadronów. Mało tego; dość szybko zorientowałem się, że w naszych obywatelach tkwi tak pokaźny potencjał intlektualny, że gdyby mały ich procent dopuścić do władzy to mielibyśmy tu krainę mlekiem i miodem płynącą. Co jeden to lepszy ekspert; od piłki nożnej, poprzez politykę na fizyce kwantowej kończąc. Z każdym kolejnym dniem jestem pod coraz większym wrażeniem człowieka. Człowieka Polaka! Generalnie szaleństwo!!! Jak, niebawem zapewne, oszaleję, to gwarantuję, że w ramach terapii zacznę zbierać pocztówki z Polą Raksą!
ARCHIWUM WPISÓW
Euro - Poznań (18 cze 2012)
Juwenalia Part II (19 maj 2012)
Juwenalia (12 maj 2012)
Euro (5 sty 2012)
Człowiek nie wielbłąd. (21 gru 2011)
Dżihad (8 gru 2011)
Strefa 30 (7 gru 2011)
Jak żyć? (3 gru 2011)
Kultura - rzecz święta! (27 lis 2011)
Strajk (25 lis 2011)
Korki (24 lis 2011)