blog background
 
Nenufar: Poznański taksówkarz
poznań, taksówka
metka_epoznan
Dżihad
ok
14
not ok
2
liczba odsłon: 1219

Nie jest tajemnicą, że zmotoryzowani uczestnicy ruchu nie przepadają za tymi poruszającymi się siłą własnych kończyn, maszerując dziarsko bądź pedałując na jednośladzie. Uczucie to jest w pełni odwzajemnione powodując, że codziennie w każdym fyrtlu tego miasta można stać się świadkiem, bądź co gorsza uczestnikiem, tego drogowego dżihadu.

     Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele ale chyba najistotniejszym zdaje się być brak przestrzeni dla rowerzystów, która zagwarantowałaby im możliwość bezpiecznego przemieszczenia się  z punktu A do punktu B nie zaliczając w efekcie punktu C czyli „urazówki” miejskiego szpitala. Z braku laku rowerzyści pedałują po ulicach doprowadzając kierowców do szewskiej pasji natomiast w sytuacji kiedy dociera do nich, że dalsza jazda pośród rozpędzonych aut może okazać się mało przyjemna w skutkach, przenoszą się na chodnik działając na nerwy pieszym z kolei. Ale jakby tego było mało to ci sami piesi, którzy tak przeklinają rowerzystów, pędzących między nimi chodnikiem, po chwili dokonują mało rozsądnego aktu wtargnięcia na jezdnię, „bo przecież auto ma obowiązek stanąć” doprowadzając do wrzenia ludzi za kółkiem, którzy w efekcie ostrego hamowania niemalże przebijają własną stopą podłogę auta. I tak oto koło się zamyka ukazując naszą, a jakże, słowiańską naturę awanturników i furiatów, którzy żyją w błogiej i jakże błędnej świadomości o swej doskonałości.

      Czy ścieżki rowerowe rozwiązałyby problem, skutecznie i raz na zawsze, zmuszając rowerzystów do „zejścia” z ulicy i przemieszczania się po drodze do tego celu przeznaczonej? Nie. Nie rozwiązałyby tego problemu nawet setki kilometrów pięknych, równych i „pachnących” ścieżek, albowiem w naturze Polaka jest zakodowane pewne działanie, które co róż zmusza go do robienia na bakier. I tak mając w mieście piękną ścieżkę rowerową przy każdej ulicy ( może kiedyś? ) większość z nich byłaby zastawiona przez parkujące samochody, których właściciele, zapewne cierpiący na pomroczność jasną, nie widzieli, że to nie parking natomiast pozostała, pewnie niewielka, część owych ścieżek,  na których nich nie zdążył postawić swego auta zostałaby potraktowana przez miejską gawiedź jako chodnik. I w ten właśnie sposób okazałoby się, że biedni fani dwóch kółek, zostaliby zmuszeni do powrotu w szaleństwo ulicznej jazdy za sprawą współobywateli, którzy mentalnie nie dorośli do takich luksusów jak rowerowa ścieżka. Nie wspomnę już o samych rowerzystach, którzy niejednokrotnie mając do dyspozycji ścieżkę jadą obok ulicą, blokując skutecznie swobodny ruch samochodów; tak jak ma to miejsce nagminnie na Mieszka I czy też Jana Pawła II lub Zamenhofa.  Jak widać każdy dorzuca swoje dwa grosze do tego bajzlu w efekcie czego wszyscy robimy ogólno miejską „zrzutkę” na drogowy burdel w Poznaniu.

      A co z pieszymi, bo przecież chyba właśnie oni jawią się jako najbardziej poszkodowani ze strony zmotoryzowanych uczestników ruchu, pozostawiając w swej niedoli daleko w tyle starych wyjadaczy ulicznego zgiełku, rowerzystów?! Trzeba obiektywnie przyznać, że łatwego życia nie mają, szczególnie biorąc pod uwagę prędkości z jakimi poruszając się po mieście samochody, nawet w pobliżu przejść, gdzie szczególna ostrożność jest cechą wyjątkowo pożądaną. Wejście na pasy, bez szczególnego zadbania o własne czy współtowarzyszy życie, może okazać się brzemienne w skutkach i skończyć kalectwem lub przedwczesną i nieplanowaną wyprawą w zaświaty. Pieszy, wciąż mało świadomy faktu, że z rozpędzonym autem szans nie ma, winien częściej pokłonić się nad bezwzględnymi prawami fizyki, których znajomość może pomóc mu dożyć spokojnej starości. Dlatego apeluję, by zawsze solidnie rozejrzeć się we wszystkich kierunkach, bo pomimo, że wchodząc na pasy macie pierwszeństwo, idiotów, którzy o tym zapominają nie brakuje. A jeśli mimo wszystko postanowicie im udowodnić, że złamali przepisy to w najlepszym razie zostaniecie kalekami. Warto? Nie sądzę.

     Reasumując, nie mam nic przeciwko rowerzystom i pieszym, piszę to jako kierowca zawodowy, ale nikt nie działa tak agresywnie na moje nerwy jak tzw. święte krowy, które świadomie bądź też nie, narażają siebie i innych w imię tylko sobie znanej filozofii. Jesteśmy skazani na współistnienie w miejskiej przestrzeni, więc szanujmy się i pomagajmy. Będzie wtedy łatwiej i co ważne bezpieczniej.

 
WASZE KOMENTARZE[1]
~skretyniała dekla: Punkt C mi nie straszny... Jezdzcy apokalipsy debilek nie biorą :D
dodano: Czwartek, 2011.12.08 18:59, IP:85.221.158.XXX
ok
5
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarPyra: Spójrz na to od innej strony. Widziałeś jak kierowcy wymuszają pierwszeństwo przed rowerami? Widziałeś kiedyś żeby kierowca wypuścił rowerzystę, którego i tak za 10 metrów wyminie?
dodano: Piątek, 2011.12.09 06:42
ok
4
not ok
2
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: Pyra: Spójrz na to od innej strony. Widziałeś jak kierowcy wymuszają pierwszeństwo przed rowerami? Widziałeś kiedyś żeby kierowca wypuścił rowerzystę, które...
A widziałeś pieszego albo rowerzystę, który na takim przejsciu dla pieszych przy Kupcu i Półwiejskiej przepuścił samochód a nie właził ślepo na zebre?
dodano: Piątek, 2011.12.09 08:38
ok
4
not ok
2
odpowiedz|usuń
avatarSlaff: To raczej kierowca powinien przepuścić pieszego, a nie na odwrót, w każdym cywilizowanym kraju tak się właśnie dzieje.
dodano: Piątek, 2011.12.09 11:00
ok
7
not ok
8
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: Slaff: To raczej kierowca powinien przepuścić pieszego, a nie na odwrót, w każdym cywilizowanym kraju tak się właśnie dzieje....
Tak? A gdzie to jest napisane?
dodano: Piątek, 2011.12.09 11:32
ok
3
not ok
6
odpowiedz|usuń
avatarSlaff: Tak nakazuje zwykła kultura osobista, widać, ze nigdy na zachodzie nie byłeś skoro tak oczywista kwestia jak przepuszczenie pieszego na pasach jest dla ciebie czymś dziwnym i niezrozumiałym. W Niemczech wystarczy podejść do przejścia i zaraz pierwsze auto sie zatrzymuje, u nas jak sie zatrzyma 1 na 10 to już jest sukces.
dodano: Piątek, 2011.12.09 11:45
ok
8
not ok
4
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: Slaff: Tak nakazuje zwykła kultura osobista, widać, ze nigdy na zachodzie nie byłeś skoro tak oczywista kwestia jak przepuszczenie pieszego na pasach jest dl...
Byłem niejednokrotnie, lecz obawiam się, że Ty mogłes nie być skoro powtarzasz ten mit jakoby to kierowcy na zachodzie, niemalże kłaniali się w pas pieszym na każdym przejściu. Spróbuj przejechać autem przez Półwiejską w ciągu Długiej i Ogrodowej - jak nie wjedziesz na tzw."grata" to nie przejedziesz i Ty mi mówisz o kulturze? Dlaczego żaden z kulturalnych pieszych nie przystanie żeby przepuścić kilka aut stojących w długim sznurze, gdzie jest napisane, że mają pierwszeństwo? Nie ma sprawy, kultura na drodza to piękna sprawa, ale pod warunkiem, że każdy będzie się nią charakteryzował. Natomiast co do "kultury" naszych kierowców to nie jest aż tak źle w kwestii przepuszczania ludzi na pasach, z roku na rok, widać, że jest postęp i coraz więcej kierowców widzi pieszych.
dodano: Piątek, 2011.12.09 12:24
ok
4
not ok
4
odpowiedz|usuń
avatarSlaff: Proszę nie rozśmeiszaj mnie, piesi idąc deptakiem mają ustępować autom przejeżdżajacym Długą? To może jeszcze piesi mają schodzić na bok jak ktoś jedzie Półwiejską co?
dodano: Piątek, 2011.12.09 12:36
ok
6
not ok
3
odpowiedz|usuń
~Robert: Nic tak nie przeszkadza jak glupi kierowcy, a piesi maja sie calkiem dobrze... Nie przypominam sobie by gdziekolwiek i kiedykolwiek przeszkadzal mi rower...
dodano: Piątek, 2011.12.09 12:52, IP:85.221.146.XXX
ok
3
not ok
2
odpowiedz|usuń
avatare1: Nenufar: ...gdzie jest napisane, że mają pierwszeństwo?...
Jest napisane w art.13 pkt.1 Prawa o Ruchu Drogowym. Pierw się doucz, potem wykłócaj.
dodano: Piątek, 2011.12.09 13:05
ok
3
not ok
2
odpowiedz|usuń
~Autor: Slaff: W Niemczech wystarczy podejść do przejścia i zaraz pierwsze auto sie zatrzymuje...
Bredzisz ...albo nasłuchałeś się bajek... byś się zdziwił ile razy i jak długo jeżdżę po Niemczech i innych bardziej rozwiniętych niż Polska krajach ... ale jakoś nie zauważam żeby pierwszy pojazd zatrzymywał się gdy pieszy podejdzie do przejścia , najczęściej piesi zbierają się w grupkę ze 3...4... osoby i cierpliwie czekają minutę ... dwie ... a wtedy dopiero auto przepuszcza pieszych , jest to ślicznie zgrane i nikt do nikogo pięściami nie wygraża bo ludzie znają pojęcie "kultura" a piesi nie biegają po jezdni jak poparzone kurczaki .
dodano: Piątek, 2011.12.09 13:40, IP:85.221.162.XXX
ok
1
not ok
2
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: e1: Jest napisane w art.13 pkt.1 Prawa o Ruchu Drogowym. Pierw się doucz, potem wykłócaj....
No jest napisane, tylko, że nie zrozumiałeś najwyraźniej. Zatem wytłumaczę Ci, bo widzę, że to Ty powinienes się douczyć. Otóż pierwszeństwo pieszy ma w chwili kiedy na przejściu się znajdzie a nie jak do niego podejdzie. Co oczywiście nie zwalnia go z używania mózgu przed wejściem na jezdnię, bo fakt, że na zebrze się znajdzie nie oznacza, że w całości z niej zejdzie jeśli źle oceni prędkość i odległość auta.
dodano: Piątek, 2011.12.09 21:34
ok
4
not ok
2
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: Slaff: Proszę nie rozśmeiszaj mnie, piesi idąc deptakiem mają ustępować autom przejeżdżajacym Długą? To może jeszcze piesi mają schodzić na bok jak ktoś jedz...
A dlaczego nie? Fakt, że idą tzw. deptakiem nie oznacza, że nie poruszają sie chodnikiem i nie zbliżają się do przejścia przed którym powinni zachować szczególną ostrożność.
dodano: Piątek, 2011.12.09 21:36
ok
4
not ok
1
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: ~Robert: Nic tak nie przeszkadza jak glupi kierowcy, a piesi maja sie calkiem dobrze... Nie przypominam sobie by gdziekolwiek i kiedykolwiek przeszkadzal mi ro...
Do czasu aż Ciebie bądź Twojego dzieciaka ( jeśli takowego posiadasz ) nie staranuje na chodniku.
dodano: Piątek, 2011.12.09 21:38
ok
3
not ok
1
odpowiedz|usuń
avatare1: Nenufar: No jest napisane, tylko, że nie zrozumiałeś najwyraźniej. Zatem wytłumaczę Ci, bo widzę, że to Ty powinienes się douczyć. Otóż pierwszeństwo pieszy ...
Napisałeś: "żeby przepuścić kilka aut stojących w długim sznurze". Powtórzę wielkimi literami słowo klucz: STOJĄCYCH. Zatem nie mówimy tu o wtargnięciu na jezdnię przed NADJEŻDŻAJĄCY pojazd. Tak więc naucz się pierw pisemnie wyrażać swoje myśli, potem się kłóć.
dodano: Piątek, 2011.12.09 22:20
ok
2
not ok
1
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: e1: Napisałeś: "żeby przepuścić kilka aut stojących w długim sznurze". Powtórzę wielkimi literami słowo klucz: STOJĄCYCH. Zatem nie mówimy tu o ...
Wiem doskonale co napisałem i co miałem na mysli. Skoro czepiasz się jednego słowa to nie mamy o czym rozmawiać, wiesz doskonale co miałem na mysli dając za przykład konkretne przejscie dla pieszych, gdzie Twój wyszukany artykuł kod. drogowego nie za bardzo ma się do rzeczywistości. Zatem powtórzę; pieszy m pierwszeństwo ale dopiero kiedy na przejsciu już się będzie znajdował a nie kiedy podchodzi do niego bez sprawdzenia czy coś nie nadjeżdża. Jakbys pojeździł trochę autem po mieście to zauważyłbyś, że połowa pieszych wchodzi na zebre jak w amoku mając w d... czy coś jedzie czy nie. Wiesz dlaczego? Bo mają tak skrzywione postrzeganie rzeczywistości jak Ty, czyli żyją w przekonaniu, że skoro jest pieszym to ma zawsze pierwszeństwo. I tyle.
dodano: Sobota, 2011.12.10 09:34
ok
4
not ok
2
odpowiedz|usuń
~Autor: Mnie z kolei zastanawia zjawisko przemiany pomiędzy kierowcą a pieszym . Jako kierowcy ludzie wypowiadając się zarzucają pieszym że chodzą jak święte krowy, wciskają się na przejście i idą spacerkiem, wbiegają na czerwonym , po ulicach biegają bezmyślnie jak poparzeni ... w oczach kierowcy pieszy i co raz częściej rowerzyści są bezmózgowcami, kretynami i samobójcami... natomiast ci sami kierowcy gdy zaparkują i wylezą z aut - poruszają się pieszo i robią dokładnie tak samo .. są złośliwi i perfidni wobec kierujących pojazdami i narzekają że kierowcy to bandyci w puszkach , itd... Dlaczego Polak jest tak natrzaśnięty i zawsze w innym człowieku widzi przeciwnika ,konkurenta, wroga... dlaczego ludzie nie pomagają sobie lecz usilnie starają sobie przeszkadzać co jest większym trudem niż gest zrozumienia i pomocy . :)
dodano: Sobota, 2011.12.10 11:03, IP:85.221.162.XXX
ok
4
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: ~Autor: Mnie z kolei zastanawia zjawisko przemiany pomiędzy kierowcą a pieszym . Jako kierowcy ludzie wypowiadając się zarzucają pieszym że chodzą jak święte ...
Świtna charakterystyka tego zjawiska. Masz 100 % racji. Każdy z nas jest pieszym a część również kierowcami i rowerzystami. Szkoda, że zapominamy o tym.
dodano: Sobota, 2011.12.10 19:55
ok
3
not ok
0
odpowiedz|usuń
~M: Dwa razy podskoczyło mi ciśnienie gdy czytałem artykuł: pierwszy raz gdy zobaczyłem "co róż" (masakra), a drugi jak przeczytałem, że kierowca nie ma obowiązku przepuszczenia osoby stojącej przy przejściu dla pieszych. Czyli wg autora samochód winien zatrzymać się dopiero gdy postawię jedną nogę na pasach? Po tym zdaniu nie sądzę, żebym traktował poważnie dalsze teksty o kulturze jazdy na tym blogu...
dodano: Sobota, 2011.12.10 20:59, IP:83.21.122.XXX
ok
2
not ok
4
odpowiedz|usuń
avatare1: Nenufar: Wiem doskonale co napisałem i co miałem na mysli. Skoro czepiasz się jednego słowa to nie mamy o czym rozmawiać, wiesz doskonale co miałem na mysli ...
Po pierwsze to moja odpowiedź jest na konkretnie postawione pytanie. Po drugie - nie zauważyłem, by piesi wchodzili mi przed maskę w amoku. Po trzecie zgodzę się, że Ogrodową trudno przejechać, bo piesi mają stojący sznur aut głęboko. Po czwarte widzę, że się nie zrozumieliśmy, a gadamy o tym samym. Pozdrawiam.
dodano: Sobota, 2011.12.10 20:59
ok
0
not ok
2
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: ~M: Dwa razy podskoczyło mi ciśnienie gdy czytałem artykuł: pierwszy raz gdy zobaczyłem "co róż" (masakra), a drugi jak przeczytałem, że kierowc...
1. Oczywisćie, że co rusz, mój błąd. Mam nadzieję, że chociaż Ty jesteś nieomylny. 2. Kierowca nie ma obowiązku zatrzymać się przed przejściem dla pieszych. Ma taki obowiązek tylko wówczas kiedy zauważy znak "Stop". Przed przejsciami nie ma takich znaków, tak więc w świetle przepisów, potwierdzam, mam obowiązek zatrzymać się kiedy "postawisz nogę na pasach". Rozumiesz? Mam nadzieję, że nie będziesz się więcej katował/a czytając mojego bloga. Nie chcę mieć nikogo na sumieniu. Z pozdrowieniami.
dodano: Sobota, 2011.12.10 21:57
ok
4
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarNenufar: e1: Po pierwsze to moja odpowiedź jest na konkretnie postawione pytanie. Po drugie - nie zauważyłem, by piesi wchodzili mi przed maskę w amoku. Po trzecie...
Po piąte, ktoś już kiedyś kiedyś dowiódł , że kopanie z koniem nie ma sensu, więc trwajmy przy swoich racjach, ok? Mając jednocześnie nadzieję, że nie będziesz przechodził Pólwiejską kiedy ja będę jechał Długą? ;-) Pozdrawiam.
dodano: Sobota, 2011.12.10 21:59
ok
4
not ok
0
odpowiedz|usuń
~Autor: ~M: Dwa razy podskoczyło mi ciśnienie gdy czytałem artykuł: pierwszy raz gdy zobaczyłem "co róż" (masakra), a drugi jak przeczytałem, że kierowc...
Domyślam się że jesteś pieszym...ewentualnie rowerzystą z kartą rowerową ... ale posiadając chociażby tylko kartę rowerową masz obowiązek znać kodeks drogowy kolego... art. 26.1 Kierujący pojazdem zbliżając się do przejścia dla pieszych jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu . Nie ma żadnej mowy o ustąpieniu pierwszeństwa pieszym którzy stoją na chodniku i czekają aby przejść na drugą stronę lub gdy zbliżają się do przejścia ... Natomiast nawet Ty jadąc rowerkiem po ulicy musisz ustąpić pierwszeństwa pieszemu który postawił na przejściu chociażby jedną nogę , jeśli nie znasz kodeksu i konkretnych przepisów to się przedmiotowo nie wypowiadaj i nie ośmieszaj.
dodano: Niedziela, 2011.12.11 12:54, IP:85.221.162.XXX
ok
3
not ok
2
odpowiedz|usuń
~pieszy: Nenufar, zapoznaj się z łaski swojej z Konwencją Wiedeńską, stanowiskiem RPO w tym temacie. Przy, na, obok przejścia jestem krową świętą. Artystom, którzy np, przy przejściu na trakcie królewskim zmuszają mnie do stawania na torowisku, bo to ich zdaniem azyl odbierałbym prawo jazdy. Konwencja Wiedeńska jest międzynarodowym traktatem określającym ogólne zasady ruchu drogowego Ponadto kierujący pojazdem zobowiązany został jedynie do zachowania "szczególnej ostrożności" i ustąpienia pierwszeństwa pieszemu już znajdującemu się na przejściu. Tymczasem w myśl konwencji, kierujący zobowiązany jest do "zbliżania się do przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością", aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub dopiero na nie wchodzą.
dodano: Niedziela, 2011.12.11 19:54, IP:178.37.172.XXX
ok
0
not ok
1
odpowiedz|usuń
~Autor: A ja po prostu dla swojego czystego sumienia i w imię nie zmniejszania przyrostu narodowego RP przed każdym przejściem kładę nogę na hamulcu i omiatam wzrokiem lewą i prawą stronę jezdni. Może to jest sposób ? Tak, czy inaczej, jak zwykle + dla autora za wyważoną i mądrą publikację.
dodano: Niedziela, 2011.12.11 21:55, IP:31.175.183.XXX
ok
1
not ok
0
odpowiedz|usuń
~Robert: Trudno, by pisali o pierwszenstwie na chodniku (choc w naszym kodeksie wszystko mozliwie), skoro tam sytuacja konfliktowa nie zachodzi. By ustapic pierwszenstwa na przejsciu nalezy zwolnic zanim pieszy sie tam znajdzie, bo pozniej moze byc za pozno. Prosze zapoznac sie z opisem znaku "przejscie dla pieszych". Nic dziwnego, ze wiekszosc ma problemy z matma, skoro problem juz jest z tak banalnym zagadnieniem logicznym... Inna sprawa, ze sam nie zawsze przepuszczam, nie bede sie co 20m. zatrzymywal, bo pieszy nie moze poczekac 2s...
dodano: Wtorek, 2011.12.13 13:11, IP:85.221.146.XXX
ok
0
not ok
0
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.
avatar
NENUFAR
Nenufar.epoznan.pl
RSSsend_message
Jakiś czas temu uderzyłem się, dość mocno,w głowę i postanowiłem zostać taksówkarzem. Okazało się, że to całkiem fajny sposób na zarabianie pieniędzy. Wcześniej nie wiedziałem, że w tym mieście mieszka tylu bajkopisarzy, doktorantów, ekspertów w każdej dziedzinie, fanów PiS-u i Ojca Tadeusza ( tak, właśnie tego, który emituje katolicki głos w naszych domach ). Co gorsza przekonałem się, że mydło i pojęcie \\\\\\\\\\\\\\\"higieny osobistej\\\\\\\\\\\\\\\" jest dla wielu ludzi równie abstrakcyjnym pojęciem jak sposób działania wielkiego zderzacza hadronów. Mało tego; dość szybko zorientowałem się, że w naszych obywatelach tkwi tak pokaźny potencjał intlektualny, że gdyby mały ich procent dopuścić do władzy to mielibyśmy tu krainę mlekiem i miodem płynącą. Co jeden to lepszy ekspert; od piłki nożnej, poprzez politykę na fizyce kwantowej kończąc. Z każdym kolejnym dniem jestem pod coraz większym wrażeniem człowieka. Człowieka Polaka! Generalnie szaleństwo!!! Jak, niebawem zapewne, oszaleję, to gwarantuję, że w ramach terapii zacznę zbierać pocztówki z Polą Raksą!
ARCHIWUM WPISÓW
Euro - Poznań (18 cze 2012)
Juwenalia Part II (19 maj 2012)
Juwenalia (12 maj 2012)
Euro (5 sty 2012)
Człowiek nie wielbłąd. (21 gru 2011)
Dżihad (8 gru 2011)
Strefa 30 (7 gru 2011)
Jak żyć? (3 gru 2011)
Kultura - rzecz święta! (27 lis 2011)
Strajk (25 lis 2011)
Korki (24 lis 2011)